środa, 30 marca 2016

Jak przyśpieszam porost włosów?



   Przyśpieszanie porostu włosów jest od dłuższego czasu "na topie". Sama biorę akcję w włosowym wydarzeniu i wraz z innymi je zapuszczam.
   Napiszę Wam sposoby jakimi ja przyśpieszam porost swoich włosów :)


Gdy jeszcze nie byłam włosomaniaczką, interesowałam się włosami. Myślałam czy nie da się czegoś zrobić żeby szybciej rosły. Zamiast szukać czegoś na internecie sama myślałam co mogłabym nałożyć na włosy.

  Pierwsze co przyszło mi na myśl była kawa. Myślę sobie, że skoro lekko farbuje inne rzeczy czy tkaniny może i pomoże moim włosom, ponieważ chciałam aby lekko przyciemniały. Zalewałam fusy z kawy do połowy gorącą wodą a gdy się zaparzyły, napar oddzielałam od reszty i moczyłam całe włosy. Fusy zaś służyły jako peeling do skóry głowy. Nie stosowałam nic poza samą kawą i naparem. Wiązałam włosy, wkładałam pod czepek foliowy a na to ręcznik. Chodziłam z tym czymś na głowie ile chciałam :D Robiłam tak raz na 2 tygodnie a czasem i częściej.
   Włosy pięknie pachniały. Uwielbiam zapach kawy :)  Zrobiły się miękkie i nabrały lekkiego odcienia brązu. A przyrost? Włosy urosły ponad 2 cm :)


 Znalazłam przepis na miksturę w internecie na "magiczne" przyśpieszenie włosów. Dawałam do miseczki całe jajko lub samo żółtko, do tego łyżeczkę cukru i łyżkę musztardy. Wszystko mieszałam ze sobą i nakładałam na skórę głosy co 2 dzień. Pisało żeby nakładać codziennie ale musztarda tak mi śmierdziała że ciężko było wytrzymać. Miksturę trzymałam 30 minut i zmywałam. Po miesiącu stosowania pojawiły się krosteczki które swędziały. Wtedy zaprzestałam używać tej czarodziejskiej mikstury. Mierzyłam wtedy długość grzywki, tata mi ją krzywo obciął więc musiałam jakoś zapuścić :D Urosła około 3,5 cm! To chyba jakiś sukces! Natomiast więcej razy na dłuższą metę nie używałam tej mikstury, zamiast krosteczek pojawiał się łupież.


  Robiłam maseczki z drożdży. Dodawałam do głównego składnika cukier lub miód i jakąś odżywkę do włosów lub naturalny jogurt. Zależy co miałam pod ręką. Na drożdże skóra głowy nie reagowała tak super jak w po przedniejszych wynalazkach. Może dlatego, że nie stosowałam regularnie maseczki. Próbowałam pić drożdże ale skończyło się to źle dla mojego żołądka. Tak więc nie mogłam znieść zapachu drożdży i stosowałam tą maseczkę 1-2 razy w tygodniu. Przyrost wynosił prawie 2 cm.


  Słynna wcierka bursztynowa Jantar. Długo by o niej pisać. Pięknie pachnie męskimi perfumami i za to ją uwielbiam! Wcierałam namiętnie przez 2 miesiące przed myciem, ponieważ inaczej szybko przetłuszczała moje włosy. Przyrostu nie zanotowałam żadnego. Ponieważ bez żadnych przyśpieszaczy moje włosy rosną około 1,5 cm na miesiąc. Jednak poradziła sobie idealnie z krosteczkami we włosach które myślę że były przyczyną trądziku.


  Olejek rycynowy. Daje ogromny wysyp małych włosków. Dzięki temu olejkowi zagęściłam swoje wtedy rzadkie piórka. Obecnie objętość kucyka wynosi 9 cm! Cieszę się z tego jak małe dziecko :) Olejek  starałam się wtedy wcierać w skórę głowy przed każdym myciem. Działał wtedy super mimo tego, że troszkę śmierdział :) Przyrost wynosił ponad 2 cm.


  Tak działałam od zewnątrz. Od wewnątrz stosowałam różnego rodzaju herbatki. Najlepsza okazała się pokrzywowa. Przyrost wynosił 2 cm.
  Ostatnio tak właśnie przyspieszam porost swoich włosów. Herbatkę mogę robić wszędzie. Czy na praktykach czy w domu lub u znajomych. Z różnych powodów tylko mam czas na herbatę.
  Próbowałam ostatnio również wcierek i olejku rycynowego ale przyniósł mi on tylko łupież i teraz z nim walczę.


Przekonałam się, że internetowe cud mikstury nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty :)


A jakie są Wasze sprawdzone metody na przyśpieszanie porostu włosów? :)
  Buziaki.

wtorek, 22 marca 2016

Odmieniona włosowa piramida.





Witajcie.
    Zmieniłam się ja, więc i musi zmienić się moja włosowa piramida.


Codziennie - pozostaje tutaj mycie, nadal nie mogę sobie poradzić z przetłuszczaniem. Wcierka do skóry głowy, tutaj albo Jantar, Glutek z siemienia lub olej rycynowy. Ostatnio zauważyłam, że skóra głowy jest sucha przez okres grzewczy więc z tym walczę. Odżywka bez spłukiwania Joanna i dodatkowa odżywka do spłukiwania. Szczotkowanie rano i wieczorem + Zabezpieczanie końcówek. Ostatnio zakupiłam w Rossmanie olejek do włosów z Alterra, którym ostatnio zabezpieczam codziennie końcówki.




Jestem w trakcie testowania. Jeżeli używałyście takiego olejku i macie jakieś doświadczenia, chętnie poczytam i dowiem się czegoś więcej :)



Co 2-3 dni - Na pewno olejowanie włosów, muszę częściej wykonywać ten zabieg. Maska do włosów, muszę je jakoś odratować po wizycie u fryzjera. I maseczka z Glutka z siemienia lnianego. Prostowanie grzywki ( choroba nie do ogarnięcia :D )



Raz w tygodniu - Mocniejsze oczyszczanie i złożona pielęgnacja włosów czyli słynna  '' Niedziela dla włosów''.



Kilka razy w miesiącu - Zaliczę do tego peeling skóry głowy. Wybiorę jednak kawę od cukru. Cukrowy peeling szybko się rozpuszcza a kawę co prawda ciężko wypłukać ale ten jej zapach jest cudowny, działanie też super :)  Laminowanie włosów też by się bardzo przydało. Moje włosy lubią proteiny i takie zabiegi od czasu do czasu.



Okazjonalnie - Prostowanie całej długości, kręcenie włosów na lokówce i używanie lakieru czy suchego szamponu. Raz na jakiś czas można pozwolić sobie na włosowe szaleństwo. Doliczę tutaj podcinanie końcówek, które teraz będę starała robić sobie sama.


Obszerna ale jest. Trochę zmienia się od poprzedniej. Niestety do tamtej ciężko było mi się stosować. Ta piramida będzie wydrukowana wisiała w moim pokoju i obowiązuje od dzisiaj :)





Buziaki.




niedziela, 13 marca 2016

Odmieniona ja ( .. i trochę prywaty).



Witajcie.



      Z różnych życiowych sytuacji moje życie bardzo się zmieniło, zmieniłam się i również ja sama. Inaczej patrzę na świat, inaczej traktuje innych ludzi. Zaczęłam czytać więcej książek, bardziej przykładać się do tego co robię.


   Dużo nauczyła mnie również szkoła nauki jazdy w której uczyłam się jeździć i przygotowywać do egzaminów. Od razu źle zostałam przyjęta, dostałam nawet ksywkę " Pyskata Agnieszka " z tego powodu, że wyraziłam swoje zdanie na temat tego jak inny instruktor mnie obraża podczas jazdy. Określenie, że jadę " jak idiotka " no nie jest super fajne. Zaczęli mnie chamsko traktować, tak i ja ich traktowałam i tego właśnie się nauczyłam. Dziwne były ich miny, gdy ktoś zaczął traktować ich  i odzywać się tak, jak oni do innych. W konsekwencji ruszać na wzniesieniu nauczyłam się " sama " autem moich rodziców, gdyż w tamtych autach był popsuty hamulec ręczny.. Zdałam za 1 oczywiście ale tej szkole nie mam za co dziękować :)


  Denerwuje mnie to jeśli ktoś za mnie podejmuje decyzje, namawia mnie na coś czego nie chce. Mam tak w sprawie studniówki, na którą nie mam ochoty iść, bo klasa, ich zachowanie i ta szkoła która wychodzi mi uszami. Czy będę żałować? Myślę że nie. Ale moja koleżanka.. Ona nie rozumie mojej decyzji. Powiedziała nawet, że zrobi wszystko żebym poszła. Jeżeli ja już coś postanawiam to raczej nie zmieniam decyzji, nawet jeśli ktoś będzie mnie namawiał. Jestem uparta jak osioł :D Ale do rzeczy. Jeżeli mam udawać że super się bawię a ktoś w tym czasie będzie się ze mnie śmiał, pokazywał palcem to nie da się nawet udawać. Przynajmniej ja tak nie potrafię.


  Uparta, chamska, mało kiedy kogoś słucham, czasem myślę tylko o sobie, np. studniówka. Ale taka już jestem.
  I nie mogę pojąć pewnych spraw. Dlaczego mężczyźni krzywdzą kobiety? Przecież to kobieta ich urodziła. Dlaczego kobiety są wyśmiewane przez inne gdy muszą przewinąć lub nakarmić dzidziusia w miejscu publicznym? Dlaczego, gdy spotykam bezdomnych, którzy żebrzą i proszą o pieniądze na chleb, i gdy chcę kupić im chleb to nagle uciekają? Dlaczego ludzie są zazdrośni i z tego powodu wymyślają jakieś głupoty i rozpowiadają innym? Jestem już ze swoim chłopakiem ponad 4 lata, więc byłam bardzo młoda gdy zaczęliśmy być ze sobą. Z tego że mieszkam na wsi, ta wieść szybko obleciała wszystkich sąsiadów, nawet Księdza proboszcza. Zaczęły się plotki, że niby jestem w ciąży, że taka młoda a już zaczyna, że pewnie niedługo wylecę ze szkoły, bo przecież mam tylko miłość w głowie a nie naukę. Nie tylko my oboje cierpieliśmy ale też i nasi rodzice.


  Nie potrafię też patrzeć gdy inni cierpią, mam miękkie i chore przez swoją 18 serce, które wszystkim by chciało pomóc. A zamiast tego tylko cierpi i coraz gorzej bije.


  Jestem ogromną romantyczką. Uwielbiam książki, szczególnie uwielbiam te, fantastyczne. Można przez chwilę zapomnieć o swoim świecie. Lubię też różnego rodzaju starocie, nawet mój dom w przyszłości będzie drewniany :)        


   Ale co się jeszcze we mnie zmieniło? Zrezygnowałam z alkoholu, chociaż od maja tamtego roku dopiero skończyłam 18 lat. Abstynent od ponad 6 miesięcy. Nie palę, nigdy nie paliłam. To jest dla mnie najważniejsze i czuję się z tego dumna.



    I chodź jestem jaka jestem, nie myślę się zmieniać bo komuś coś się we mnie nie podoba. Nie musi być przy mnie, prawdziwi przyjaciele zrozumieją wszystko i zostaną z Tobą do końca świata!





       Potraktujcie ten wpis jak " Kartka z Pamiętnika " :)  Buziaki



wtorek, 8 marca 2016

Niedziela dla włosów 12

 

Witajcie





Opóźniony wpis o niedzielnej pielęgnacji włosów ale jest :)

Najpierw w skórę głowy wtarłam olejek rycynowy ( będę tak go wcierać co drugie mycie przez cały marzec w ramach akcji zapuszczania włosów ) .  Długość zmoczyłam wodą i nałożyłam olejek z prażonych nasion sezamu. Trzymałam dobre 1.5 godziny pod czepkiem i założyłam na długość odżywkę z Garniera Goodbay Damage. Trzymałam z 30 minut i umyłam wszystko rossmanowskim szamponem Jeden Tag z Isana Med. Na koniec w odciśnięte włosy dałam Odżywkę do włosów brązowych Isana Professional na 15 minut. Wszystko wypłukałam i dałam odżywkę z Joanna z miodem i cytryną aby włosy się nie elektryzowały.





Na noc włosy zwinęłam w koczka ślimaczka. Rano włosy były bardzo miękkie, sprężyste i błyszczące. Wysychały same ale jak je wiązałam wieczorem, niektóre pasma były lekko wilgotne. To jedno pasmo widoczne jest szczególnie po prawej stronie na zdjęciu. Włosy są tam lekko spuszone i mniej pofalowane. Taką właśnie fryzurę noszę na co dzień :)

  Jestem zadowolona z tej pielęgnacji. I chodź zdjęcie było robione w dzień, wiatr nie sprzyjał mojemu fotografowi to i tak udało się uzyskać kawałek ich piękna :)


A jak Wasza niedziela? Udała się? :)



Pozdrawiam Was cieplutko,
  Buziaki.

Ps.  Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Kobiet Kochane :*

czwartek, 3 marca 2016

Luty - podsumowanie akcji zapuszczania włosów.

Witajcie.

  Jak już pisałam w po przedniejszych postach, biorę udział w akcji "zapuśćmy się na wiosnę".
Dziś chciałam podsumować miesiąc luty w walce o każdy cm.


W lutym piłam tylko herbatę z pokrzywy, a przyrost grzywki wynosi 2 cm! Jak na mnie to bardzo dużo. Zauważyłam również dużo nowych, małych  włosków z czego bardzo się cieszę.


Po lewej 1 luty, po prawej 1 marzec.

Na długości te 2 cm nie są zauważalne. Jednak byłam 2 marca u koleżanki, która obcięła mi włosy. Poleciało z 3 cm. Do tego włosy zostały krzywo obcięte i dziś zobaczyłam już białe kropeczki na końcówkach. Mam do niej zaufanie ponieważ od 3 lat chodzę tylko do niej w sprawie włosów, ale moje włosy nie były aż tak zniszczone jak szłam do niej a po powrocie do domu płakałam bo włosy nie dość że są krzywo obcięte, to jeszcze końce miały być równe jak do linijki a wszystko zostało zaokrąglone, do tego na drugi dzień białe końce :(



Dodam jeszcze zdjęcie grzywki, którą mierzę, zdjęcie z lutego gdzieś zapodziałam, mogę tylko dodać, że w lutym grzywka była prawie równo z końcem brody.


     Tata niedawno przywiózł bardzo dobre nożyczki fryzjerskie z zagranicy. Zastanawiam się czy sobie sama nie podcinać końcówek następnym razem..
     
              Macie dla mnie może jakieś rady w temacie samodzielnego obcinania włosów?
Buziaki.