poniedziałek, 31 października 2016

Niedziela dla włosów 20




                    Swój dzień dla włosów zaczęłam od nałożenia oleju z orzechów ziemnych na zmoczone wodą włosy. 30 minut przed myciem nałożyłam odżywkę z Alterra z granatem. Włosy umyłam szamponem mandarynkowym z Oriflame na objętość a następnie odsączyłam włosy z nadmiaru wody. Nałożyłam maskę drożdżową Agafii na skórę głowy a na długość odzywkę z Isana i trzymałam ją 15 minut. Zmyłam ją wodą, osuszyłam włosy i nałożyłam na skórę głowy wcierkę Piloxidil do włosów wypadających.







 


            Wyżej - wcierka dla mężczyzn, którym wypadają włosy na zakolach. No ok ja to ani ta płeć, ani zakola mi nie dokuczają ale za jakiś czas, gdy włosy będą wypadać mi w takim tempie jak teraz to nic mi nie zostanie :(

Na końcówki nałożyłam olejek z Marion.







Jaki efekt otrzymałam po takiej pielęgnacji?


Włosy wczoraj były bardzo miękkie i puszyste. Pięknie błyszczały i były ładnie odbite od nasady. Jest to zasługa rosyjskiej drożdżowej maski na porost włosów. Wcierka nie spowodowała przyklapu ani szybszego przetłuszczenia skóry głowy. Żałuję, że nie miałam jak zrobić zdjęcia moich włosów, żebyście zobaczyli jak wyglądają na długości, jak pięknie błyszczały. Ale pogoda mi to uniemożliwiła. Padało i wiał taki wielki wiatr, że została mi opcja zdjęcia z lampą :( Były puszyste ale nie spuszone :) Ogólnie to jestem bardzo zadowolona :)







Jaka Wasza niedzielna pielęgnacja włosów ?

Buziaki



środa, 26 października 2016

Jak było na siłowni?




         Dziś chciałabym opisać Wam moją przygodę na siłowni która zaczęła się 1 września. 
A wszystko to dzięki  Ewie Chodakowskiej, która wraz z swoim magazynem wydała karnet miesięczny na siłownię.





     31 sierpnia aktywowałam swoją kartę. Do końca sierpnia mogłam zaktualizować swoją kartę. W innym przypadku, wszystko by przepadło.





           1 września zaraz po rozpoczęciu nowego roku szkolnego, poszłam z koleżanką na siłownię. Zabrałyśmy buty i sportowe ubranie na przebranie, związałyśmy włosy, zmyłyśmy makijaż i poszłyśmy do naszej trenerki, która akurat była na sali.

           Trenerka powiedziała nam jak powinno wykonywać się trening, od czego zacząć i że ważne jest to, aby zabrać ze sobą na salę wodę i ręcznik. Tak też i my nosiłyśmy wszystkie swoje potrzebne rzeczy ze sobą. 


          Trenerka oprowadzała nas i pokazywała wszystkie maszyny, zaproponowała przykładowy trening dla początkujących zaczynając od rozgrzewki a kończąc na rozciąganiu mięśni. Byłam zachwycona wszystkim i przyjmowałam każdą krytykę dotyczącą mojego złego korzystania z danej maszyny. 




          Idąc na siłownię miałam swój cel jakim było: piękne mocne nogi i ręce. Nie zależało mi na tym, aby stracić zbędne kilogramy. Chciałam po prostu pójść, zobaczyć jak to jest i wzmocnić niektóre mięśnie.




                   Początkowo chodziłyśmy z koleżanką obie na siłownie ale to było zaledwie 3-4 razy. Było fajnie bo chodź miało się tremę przed wejściem na salę, bo ktoś może śmiać że to czy tamto robimy źle ale wtedy było raźniej. Ja szłam i się zmęczyłam tak że nie mogłam stać na nogach bo tak bolały od maszyny a koleżanka szła żeby troszkę pobiegać zrobić 5 przysiadów i ponarzekać jak to ją wszystko boli. Po czym przestała chodzić razem ze mną. Nie pokazała się już na siłowni. A ja opuściłam parę dni na siłowni bo wstydziłam się iść sama (?). Chyba miałam wtedy siano w głowie :D Przecież nie ma się czego wstydzić. 


           Chodziłam sama do końca. A efekty? Wychodząc z siłowni byłam zadowolona i to bardzo. Miałam dużo energii mimo tego, że wiedziałam jak bardzo następnego dnia będzie mnie wszystko bolało :D Zauważyłam mocniejsze mięśnie nóg, przestały mnie boleć i nie były takie ciężkie wieczorami. Ponad to trochę się rozciągnęłam i fajnie podkręciłam swój metabolizm.





               Nie wiem czy gdybym miała zamiar chodzić na siłownię, czy wybrała bym Calypso. Była tam super atmosfera i trenerzy. Zawsze ze wszystkim podchodzili z uśmiechem na twarzy i pomagali :) Ale miałam kawałek do tej siłowni i to jest jej jedyny minus. Musiałam po zajęciach w szkole biec na autobus i jechać na siłownię. Po wyjściu z siłowni wsiadałam w autobus, jechałam na Dworzec Główny i dopiero wtedy wsiadałam w swój autobus prosto do domu. Droga mnie strasznie męczyła i nie ukrywam że czasem spałam :D Dlatego też myślę, że wybrałabym siłownię bliżej. Ale na tym będę jeszcze myśleć, ponieważ ćwiczę w domu ale to nie daje takich efektów jak siłownia, będące tam maszyny i wszystkie obciążenia :)








Byłyście już na siłowni czy ćwiczycie same w domu?

Buziaki :*

niedziela, 23 października 2016

Niedziela dla włosów 19





           Dzisiaj się strasznie dużo nie napracowałam ale o tym niżej.





    Postawiłam na powyższy minimalizm. Najpierw umyłam swoje włosy szamponem do włosów wypadających z Yves Rocher, osuszyłam je i nałożyłam rosyjski balsam na 10 - 15 minut nie pamiętam dokładnie. Zmyłam balsam i gdy odsączyłam włosy z nadmiaru wody nałożyłam odżywkę z Isana z aloesem w wielkości orzecha laskowego na włosy i nie zmywałam. Włosy same wyschły a ja poszłam spać z rozpuszczonymi suchymi włosami. 




       Rano gdy wstałam nałożyłam na nie jeszcze olejek z biedronki. Wiem że powinnam to zrobić przed spaniem ale jakoś mi się nie chciało. Włosy rozczesałam. 






    Nie sugerujcie się tym, że z jednej strony włosy są dłuższe a z drugiej krótsze. Jakoś tak mi się po prostu układają. 


   A jakie osiągnęłam efekty?

Włosy są sztywne ale miękkie i puszyste ( nie spuszone ). Ładnie się układają i pięknie błyszczą. Na zdjęciu może tego nie widać ale ja jestem mega zadowolona i widzę blask cały czas :) Jestem zadowolona z tej minimalistycznej pielęgnacji. Chciałam sprawdzić jak spisze się inny rosyjski balsam N4 i odżywka Isana dana na mokre włosy której nie spłukałam. Pielęgnacja spisała się na 5+ :)



Miłej i pięknej niedzieli,

Buziaki :*

sobota, 22 października 2016

Wrzesień i październik na zakupach




         Dziś przygotowałam dla Was zestawienie moich zakupów z września i października. Przygotujcie się na dużą dawkę zdjęć :) Myślę że coś Wam się spodoba. Zapraszam :)



Najpierw przedstawiam kosmetyki zamówione z Oriflame. 







             Na pierwszy ogień 2 pięknie pachnące wody. Pierwsza to Women's Collection Delicate Cherry Blossom która pachnie płatkami wiśni uwielbiam ten zapach, natomiast druga Incognito for her która pięknie pachnie konwaliami i nie tylko :)






     Maseczki do twarzy. Pierwszą nakładamy, czekamy aż wyschnie i ściągamy ją, nie musimy zmywać jej z twarzy. Pięknie nawilża moją skórę i oczyszcza. Napiszę o niej coś więcej :) Druga również nawilża ale dużo lepiej niż pierwsza. Pięknie pachnie arbuzami :)





    Krem do rąk i paznokci z olejkiem makadamia. Cudowny krem, to kolejne moje opakowanie. Koniecznie muszę coś o nim napisać :)




     Ostatnią rzeczą jaką zamówiłam, jest bambusowa szczotka do ciała :) Już od jakiegoś czasu marzyłam o takiej szczotce i teraz w końcu ją mam :)




Kosmetyki do włosów :)



    Myślę że znacie te odżywki do włosów :) Wszystkie znajdziemy w rossmanie :) Natomiast Szampon z Yves Rocher jest do włosów wypadających. Myślę że dobrze się spisuje :)




    2 balsamy rosyjskie. W moim Rzeszowie kosztują 19.99 natomiast mi udało kupić się te balsamy w pobliskim sklepiku każdy za 6.90. To duża różnica. Obydwa zaczynam pomału testować :)




    Rosyjska maska drożdżowa do włosów i maska Kallos Pro-Tox. Jest w trakcie testowania :)




     Jedyny kosmetyk do twarzy :)



       Kupiłam ten korektor o dziwo nie na promocjach w Rossmanie a w Hebe. Akurat trafiłam na promocję bo z ceny 29.99 był rabat 40 parę % i kupiłam go za 19.99 :) Super się sprawdza :)



Teraz czas na wszytko inne.





        W biedronce były we wrześniu małe tablice za 6.99 i przydatne repetytoria maturalne za 9.99. Chcąc iść na medycynę, trzeba dobrze zdać maturę :)







    Piękne czarne buciki. Idealne na jesień i bardzo ciepłe, więc myślę że w niektóre dni w zimie też będę je ubierać :)





      Piękny szalik oczywiście kolor wyszedł inny a w rzeczywistości ale nic nie poradzę że za oknem pada i jest bardzo ciężko zrobić ładne zdjęcia :( Szalik upolowałam w SH za 1 zł :D A czapeczkę kupiłam na pobliskim rynku :)





    W SH nie tylko poluję na szaliki ale również na miśki :D Gdy zobaczyłam tą bluzę pomyślałam że musi być moja i kupiłam ją za 3 zł. Jest mega ciepła i taka puszysta, mięciutka :)









      Tak już kupiłam swoją sukienkę na studniówkę :) Trochę mnie kosztowała nie tylko pod względem pieniężnym ale i psychicznym. Miałam straszny dylemat czy wziąć tą sukienkę. Jednak się zdecydowałam i nie żałuję - jest piękna. Jej kolor to taki jak by waniliowy ale nie biały :) Piękny tiulowy dół i gorsetowa góra. Nie będę się bała że mi spadnie, będę mogła się ścisnąć :) Do porównania na ostatnim zdjęciu położyłam biały wieszak i opakowanie z perfumy żebyście mogły jakoś porównać kolor :) Wzięłam najmniejszą jaka była czyli rozmiar 34. Mniejszego nie było ale ucieszyłabym się gdyby był :)




     Ostatnią rzeczą są tabletki Calcium Pantothenicum chyba nie muszę ich nikomu przedstawiać :) Będę się nimi kurować przez 3 miesiące później przejdę do drugich tabletek ze zdjęcia. Maxipil - nie miałam ich ale podobno bardzo fajnie rosną po nich włosy. Zobaczymy jakie przyniesie efekty :)






Co spodobało się Wam z moich nowości?

Buziaczki

piątek, 14 października 2016

UBER - co to takiego?






Dzisiaj przygotowałam jeden z bardziej luźniejszych wpisów :)




      Nie wiem czy miałyście okazję jechać dzięki aplikacji Uber, ale ja tak, będąc na wycieczce poza moim kochanym Rzeszowem. 

     


Uber 

       to nic innego jak nowy rodzaj “taksówek”. To co wyróżnia go spośród innych korporacji na rynku, to prywatny kierowca z samochodem nie starszym niż 10 lat, możliwość bezgotówkowych płatności i przede wszystkim mocno konkurencyjne (niskie) ceny za przejazd, który zamawiamy za pomocą specjalnej aplikacji. Dostępna jest ona na większość smartfonów (AppleAndroid i Windows).  

       Zamawiając przejazd zaznaczamy na mapie miejsce odbioru (może to zrobić za nas automatyczna lokalizacja GPS klikając w “przejdź do pinezki”). System kalkuluje czas przyjazdu kierowcy oraz podając miejsce docelowe podróży wylicza nam orientacyjną cenę za przejazd. Do dyspozycji mamy także podgląd na żywo, w którym miejscu znajduje się nasz kierowca oraz jego zdjęcie, numer rejestracyjny i markę samochodu. Za trzaśnięcie drzwiami w Uberze zapłacimy 5 PLN, a nie 8 PLN jak w przypadku innych przewoźników. Każdy kilometr wyniesie nas 1,40 PLN oraz 0,25 PLN za minute przejazdu. Uważam, że jest to świetna alternatywa dla zwykłych taksówek. Uber dostępny jest w ponad 200 miastach w 44 krajach – od 2014 roku także w Polsce – Warszawa, Kraków i Trójmiasto.






  Kod na darmowy przejazd 

Udało mi się załapać do testowania Ubera dzięki stronie Testmetoo. Dlatego mam dla Was darmowy przejazd używając aplikacji w wysokości 50 zł na pierwszy przejazd. 


 KOD PROMOCYJNY TO: TESTMETOO
Wpisz go w zakładce "Promocje" w aplikacji UBER.

Oto lista Twoich kolejnych kroków, aby zrealizować bezpłatny przejazd:

1. Pobierz aplikację UBER na swój telefon:
2. Zainstaluj aplikację zgodnie z instrukcją instalacji.
3.Wprowadź kod promocyjny TESTMETOO w zakładce “Promocje” w aplikacji UBER.
4. Zrealizuj przejazd o wartości do 50 zł na terenie jednego z wymienionych poniżej miast.
Przejazd może się odbyć wyłącznie w obrębie następujących miast: Warszawa, Trójmiasto (Gdańsk, Gdynia, Sopot), Kraków, Poznań, Wrocław, Łódź, GOP- Górnośląski Okręg Przemysłowy (Katowice, Tychy, Zabrze, Gliwice, Sosnowiec, Bytom, Rybnik, Chorzów, Ruda Śląska)  .
5. Jeśli chcesz ocenić aplikację UBER możesz zarejestrować się na stronie TestMeToo.com i zapisać się do testu Uber by móc ocenić funkcjonalność aplikacji i podzielić się relacją z testu ze znajomymi.
6. Możesz również wysyłać kod do znajomych, aby i oni skorzystali z darmowego przejazdu.
Ważna informacja:  Aplikacja UBER może prawidłowo działać dopiero po wprowadzeniu numeru Twojej karty płatniczej. W trakcie realizacji kuponu TESTMETOO, czyli darmowego pierwszego przejazdu do 50 zł nie będą pobrane żadne środki z Twojego konta. Udział w teście jest dla Ciebie całkowicie BEZPŁATNY.




       Chciałabym również poprosić Was o poklikanie w link do mojej opinii na temat testowanego Ubera tutaj , natomiast tutaj jest opinia na temat testowanej karmy dla mojego kotka. A to wszystko dzięki stronie TESTMETOO :)






 Korzystaliście z Ubera? :)

Buziaki

wtorek, 11 października 2016

Moje włosy podczas spania




            Na początku swojej przygody z włosami, kładąc się spać, swoje włosy splatałam w warkocz linę - jak to wtedy określałam, to był mój świderek. 




      Najpierw dawało mi to fajne efekty po wstaniu rano i lekkim ułożeniu. Zobaczcie :





    Jedak im były dłuższe, tym skręt zaczynał się psuć. I z pięknych loczków, które widzicie wyżej wychodziło coś takiego: 



          Średnio mi się to podobało dlatego też zrezygnowałam ze świderka i przerzuciłam się na koczka ślimaka. Wiązałam swojego ślimaka gumką. Fajnie wychodziło, lecz jednak lepiej spisuje się to, jak wiążę go spineczkami.






          Nie zawsze jednak po takim ślimaku, moja fryzura była ładna. Czasem zdarzało mi się, że włosy były oklapnięte albo w niektórych miejscach brzydko pofalowane. Już odkryłam dlaczego to wszystko :)



Po 1 :

    Mocno ściśnięty ślimak powoduje  przyklap włosów. Myślę, że to jest powód. Bo gdy mam włosy luźno spięte, są ładnie odbite od nasady i lekko pofalowane.




Po 2 :
     
    Wiązanie mokrych / wilgotnych włosów. Powoduje to to, że włosy szybciej mi się przetłuszczą, jeśli wilgotna jest skóra głowy. Dodatkowo jest to powodem brzydkiego odgniecenia i również przyklapu dlatego staram się wiązać swojego ślimaka, gdy mam dobrze suche włosy :)



     Co daje wiązanie włosów na noc? 

Daje mi to przede wszystkim ładnie wygładzone włosy. Odbite od nasady. Między innymi dzięki wiązaniu, sprawdzam czy dana maseczka, odżywka sprawdzi się na moich włosach. Jak to widzę? Gdy dany kosmetyk mi służy, włosy są miękkie, wygładzone i takie śliskie. Jeśli widzę że coś mi nie służy to włosy są tępe w dotyku i wcale nie wygładzone. Po chwili od rozpuszczenia ślimaka i przeczesaniu włosów one same mi się układają i już wiem czy mi coś posłużyło czy nie :)

            A co najważniejsze dzięki wiązaniu, końcówki nie obcierają się o poduszki, naszą bieliznę czy piżamę. Nie urywają się i są tym zabezpieczone :)

         Myślę również, że spanie ze związanymi włosami jest 1000 razy lepsze niż spanie z rozpuszczonymi. Dlaczego tak myślę? Włosy długie mogą się plątać i krępować nasze przekręcanie się z boczku na boczek :D  Ja, zanim ścięłam włosy, spróbowałam spać w rozpuszczonych włosach. Przy przekręcaniu się cały czas się budziłam bo włosy miałam na twarzy albo plecy mi je ciągły czy bark i skóra głowy mnie bardzo bolała. Rozumiem osoby z krótkimi włosami. Wiadomo, takich nie da się związać ale też i nie wchodzą nam na buzię :)




A jak Wasze włosy są zabezpieczane podczas snu?

Buziaki